Opuscilem Hajfe, bardzo owocny w przemyslenia czas w klasztorze Stella Maris na gorze Karmel, ciekawe rozmowy z ojcem Janem. Pojawia sie tez watpliwosc, co do kontynuacji podrozy.
Dzis chcialem dojechac do jeziora Galilejskiego. Wieczorem jeszcze "homopropozycja" -nie wszystko jest przyjemne w podrozy. Zniesmaczony zrezygnowalem z malo efektywnego stopa na jeszcze mniej efektywny spacer.
No comments:
Post a Comment