Rano wizyta na poczcie, wysłałem paczkę do domu (prawie 1,5 kilograma -m.in. druga para spodni i ciężki nóż -ach te harcerskie nawyki...). Poczułem dużą ulgę pozbywszy się sie zbędnych rzeczy. Dziś dotarłem do Istanbulu, pierwsze wrażenie przerażające (chce do lasu!). Duże miasto, tłoczne i język zupełnie nieeuropejski (dobrze ze Ataturk, chociaż zmienił alfabet na łaciński).
No comments:
Post a Comment